Moc niewinności

Dzisiaj wyświetliła mi się w umyśle taka myśl: Nie czyń nikogo winnym. On/Ona już i tak czuje się wystarczająco winny/a. Nie potrzebuje więc, abyś tej winy dokładał. Gdy się nad tym przez chwilę zastanowiłem, pomyślałem: Oczywiście, że tak. Nikt przecież nie lubi, żeby mu wypominać, co zrobił. On i tak już to wie. Nie potrzebuje, aby go pouczać z pozycji wyższości. Niczego nie wskóramy przez krytykę czy próbę poprawiania drugiego człowieka. Bardzo wiele może się natomiast zmienić w naszej relacji z nim, jeśli skupimy się na widzeniu w nim jedynie tego, co dobre.

A co jeśli druga istota jest dla ciebie niemiła lub wręcz atakująca? Nie chodzi o to, żebyś biernie pozwalał robić sobie krzywdę. Możesz zadbać o siebie, nadal widząc niewinność drugiego człowieka. Możesz ujrzeć jego duszę poza pozorami formy. Możesz zobaczyć, że jego zachowanie to tylko odgrywanie jego własnej nieświadomości, która nie ma nic wspólnego z tym, czym on jest naprawdę ani z tym, czym ty jesteś. Dlatego nie musisz brać tego do siebie.

Jeśli porusza cię to, co ten człowiek robi czy mówi; jeśli czujesz złość, smutek czy strach, to zatrzymaj się i poczuj te uczucia w sobie. One tak naprawdę nie mają nic wspólnego z nim. Gdyby w tobie nie było jakichś warstw nieświadomości, to w ogóle byś tak nie zareagował. Byłbyś w całkowitym spokoju. Zamiast więc gniewać się na tego, kto cię wkurza, możesz być mu wdzięczny. On pomaga ci skontaktować się z tym, co jest jeszcze nieuzdrowione w tobie. Gdy uzdrowisz własną nieświadomość, nie będziesz jej widział w drugim człowieku. Będziesz widział tylko niewinność.

Pierwszym krokiem do uzdrowienia własnej nieświadomości jest stanie się świadomym przepływu uczuć we własnym ciele bez myślowego osądu. Możesz nawet zaznajomić się z nimi do takiego stopnia, że zobaczysz, iż wszystkie przepływające przez ciebie uczucia, nawet gniew, lęk czy smutek są niewinne. Zamiast projektować te uczucia na kogoś innego lub nawet na siebie poprzez tworzenie w głowie historii winy, możesz te uczucia objąć, ukochać i w ten sposób przemienić.

A więc następnym razem, gdy ktoś nadepnie ci na odcisk, zamiast odwzajemniać się tym samym lub zamiast się bronić, co tylko potęguje spiralę konfliktu, możesz po prostu wziąć oddech i poczuć siebie. Zaznajom się z uczuciami, które stłumiłeś i wyprojektowałeś na świat. A gdy już się z nimi zaznajomisz, najprawdopodobniej poczujesz spokój. Zrozumiesz bowiem, że druga istota nigdy nie może na ciebie wpłynąć. Ona może nastąpić na odcisk jedynie twojemu ego, ale na szczęście ego to nie ty. Jesteś czymś dużo większym od ego. Jesteś niewinną duszą i druga istota też.

Zaznajomienie się z tłumionymi wcześniej i wyprojektowanymi na świat uczuciami pozwoli ci też uświadomić sobie niewinność całkowicie neutralnej energii, którą można pokierować w dowolny sposób. Zawsze ty decydujesz. Możesz więc tkwić w złudzeniu winy i dualizmu, myśląc, że ktoś ci coś robi lub możesz się z winy wyzwolić poprzez czucie niewinnych energii w sobie, a następnie świadome działanie.

Świadome działanie wobec człowieka następującego na odcisk twojemu ego wcale nie będzie biernością, lecz wyrazem mocy. Poczucie mocy wynika ze świadomości niewinności. Gdy wiesz, że jesteś niewinny i druga istota również jest niewinna, możesz zrobić cokolwiek – począwszy od milczenia po stanowcze słowa czy działanie. Twoja reakcja nie będzie jednak już teraz uwarunkowana nieświadomością wyrażająca się w chęci posiadania racji czy jakiejś formie walki. Będzie poczytalnym wyrazem pewności tego, kim jesteś i tego, czego chcesz. Będzie mocą bez przeciwieństwa.